Pięć mitów o sprzedaży w social media

Często spotykam się z błędnym myśleniem o robieniu biznesu w mediach społecznościowych. W tym wpisie obalam pięć mitów o działaniach marketingowych w social media.

Pięć mitów o sprzedaży w social media

Social media są darmowe

Najbardziej powszechny mit jaki znam. Social media nie są darmowe. Ani dla użytkownika prywatnego, ani dla biznesu. Zarówno małego, jak i dużego.

Prywatnie „płacisz” za uczestnictwo w social mediach, odkrywając (mniej lub bardziej) swoją prywatność, pokazując swoje zachowania i godząc się na reklamy. 

Gdy rozwijasz swój biznes poprzez social media, to nie robisz tego za darmo. Owszem założenie konta jest darmowe. Grupę i fanpage też założysz bez opłat. Ale prowadzenie i promowanie kosztuje.

Reklamując się w social media posługujemy się dwiema walutami. Jedna to pieniądze, druga to czas. Twój czas jest cenny, więc też jest walutą. 

Zrobienie ciekawego zdjęcia na Instagram i dobór hasztagów do niego – to czas. Przemyślenie, napisanie i wybór zdjęcia do posta na FB – też czas. Budowanie zasięgów poprzez dyskusje na grupach – jeszcze więcej czasu.

Z kolei zwiększenie zasięgu Twoich postów, czyli płatna promocja postów – kosztuje pieniądze. Reklama, wykraczająca poza to, co możesz osiągnąć własną aktywnością – też pieniądze. Kampanie na pozyskanie członków grupy, newslettera – również kosztują, tak samo jak kampanie sprzedażowe. Ponadto, wymagają też czasu, bo musisz przygotować to, co będzie promowane z Twojej karty. 

Najpewniej potrzebny Ci będzie mix obu walut. Na samym początku: dużo czasu i co najmniej trochę pieniędzy. Dlatego tak ważna jest przemyślana strategia działania. Żeby te waluty sensownie zainwestować. 

Social media nie sprzedają

Małe i duże firmy nie od wczoraj sprzedają przez social media. Social media zdecydowanie „sprzedają”. Zarówno usługi, jak i produkty. I to na dwa sposoby. 

Po pierwsze social media sprzedają bezpośrednio. Bezpośrednio, czyli jak? W jednym z najprostszych schematów wygląda to tak: Wyświetlenie reklamy -> zainteresowany klika w reklamę -> kliknięciem przechodzi do sklepu -> w sklepie dokonuje zakupu. 

To tak w dużym uproszczeniu, bo te ścieżki mogą być różne. Tak więc dzięki wyświetleniu trafnie dobranej reklamy w social media, dochodzi do sprzedaży w sklepie online. Wiemy to z podglądu (poprawnie skonfigurowanych) statystyk sklepu. 

Na Facebooku mamy panel reklamowy, a w nim ustawienia optymalizacji reklam. Jednym z nich jest ustawienie pod konwersję, którą może być sprzedaż na stronie. Ta konfiguracja służy właśnie do sprzedaży (tylko wystrzegaj się błędów w kampaniach reklamowych).

Social media sprzedają też pośrednio. Budując rozpoznawalność marki czy produktu. Na tej samej zasadzie jak inne reklamy (w prasie, na banerach czy w telewizji), jednak z większymi możliwościami precyzowania odbiorców.

Social media mogą sprzedawać nie tylko w sklepach online. Nie musimy mieć typowego e-shopu, żeby korzystać z benefitów dobrych działań na Facebooku czy Instagramie. Strategię działań w social media można z powodzeniem rozpisać pod sklepy stacjonarne lub pod sprzedaż wymagającą kontaktu z klientem. Wiem, że to działa, bo z niektórymi klientami tak właśnie pracuję.

Wystarczy włączyć reklamy i sprzedaż ruszy

Nie, na ogół tak nie jest. Szkoda, bo wszyscy bylibyśmy milionerami. Inna wersja tego mitu jest taka, że wystarczającą aktywnością marki w internecie jest odpalenie reklam. Nie, na ogół nie.

Nawet zakładając, że do sukcesu brakuje już tylko wyświetleń ładnego banera z produktem, to musisz pamiętać, że reklamowanie się… jest skomplikowane. Dobre ustawienie reklam i uzyskanie konwersji nie jest proste i wymaga zaangażowania oraz wiedzy. Reklamy „się uczą” – np. Facebook potrzebuje trochę czasu żeby zoptymalizować algorytm startującej kampanii. My też się uczymy – poznajemy zachowania i preferencje potencjalnych klientów. 

Na ogół jednak, to nie tuning działań reklamowych okazuje się wyzwaniem. Ten można wykonać stosunkowo łatwo. Sklep, opisy i zdjęcia też można poprawić. O ostatecznej skuteczności sprzedaży zadecyduje Twój produkt – jego dobranie do potrzeb odbiorców (zob.: Co musisz wiedzieć o swoim kliencie). Reklama jest tutaj pośrednikiem. 

Z mojego doświadczenia wynika, że największe wyzwania w reklamowaniu polegają nie na włączeniu i prowadzeniu reklamy, lecz na konieczności powrotu do podstaw. Ponownego przemyślenia założeń marki, gdy: „reklama dociera, jest ruch, ludzie klikają, ale… czemu się nie sprzedaje?”

Dlatego współpracę z klientami często rozpoczynam od określenia misji i wizji, od sprecyzowania potencjalnych klientów oraz wyróżników produktu. Na tym dopiero opieramy działania reklamowe i je doskonalimy.

Social media można w całości oddać komuś do prowadzenia

Niezupełnie. Choć zarabiam na pomaganiu biznesom w social media, to uważam, że to mit.

Social media to prezentacja firmy tak samo ważna jak strona www, czy salon sprzedaży. To często pierwszy obraz Twojej marki, jaki widzą potencjalni klienci.

To Ty prowadzisz biznes, najlepiej znasz swój produkt i klientów. Warto mieć wsparcie z zewnątrz, ale to Ty najlepiej czujesz misję firmy. Więc to Ty musisz nadawać kurs – zarówno produktom/usługom, jak i ich przedstawianiu w sieci.

Nikt lepiej od Ciebie nie wie, co chcesz osiągnąć. Żeby to uzyskać z pomocą mediów społecznościowych, nie możesz się dystansować od ich prowadzenia.

Czasem spotykam się z sytuacją, w której właściciel biznesu oddelegował obsługę mediów społecznościowych w taki sposób, że nie bardzo wie co i dlaczego się tam działo. Jest budżet reklamowy, ale wyniki są nieznane. Wielka szkoda, bo działania w social media są tym efektywniejsze, im regularniej wyciąga się z nich wnioski.

Jeśli decydujesz się na prowadzenie social media na zewnątrz firmy, to zadbaj o dobry przepływ informacji i regularne statusy. Dopilnuj zachowania spójności pomiędzy poszczególnymi kanałami marki, www, newsletterami i sklepem stacjonarnym (jeśli prowadzisz). Na starcie uzgodnij kierunki działań i wymagaj feedbacku od prowadzących Twoje kanały.

Na kanały social media można wrzucić cokolwiek

Można wrzucić cokolwiek, ale lepiej tak nie robić

Czy na witrynie sklepu postawisz cokolwiek? Przypadkowy mem z kotami na stronę główną firmy? A sprzedawca w Twoim sklepie na starcie opowiada historię od czapy, nijak niezwiązaną z ofertą? Marki, które z sukcesami sprzedają przez social media, tego nie robią. Ja też nie radzę.

Po pierwsze: Twoje posty na Facebook-u, zdjęcia i filmiki na Instagramie etc., powinny czemuś służyć. Wzmacnianie wizerunku, promowanie oferty, zaprezentowanie się, budowanie społeczności – dla takich celów warto publikować. Przypadkowymi treściami generujemy tylko szum.

Przy tej okazji, sześć słów o wrzucaniu zdjęć ze stock-ów na Instagram: nie prezentują Twojego biznesu, ani Ciebie. 

Post na dzień kota, pizzy czy kawy też nie wzmacnia Twojego biznesu. Chyba, że okolicznościowy post jakoś sprytnie połączysz z Twoją działalnością. Ludzie nie chcą obserwować Twojej firmy po to, żeby dowiedzieć się o Światowym Dniu Kota – chyba, że prowadzisz sklep zoologiczny i masz dla kotów specjalny pakiet świąteczny. To co innego, to nieprzypadkowe.

Po drugie: jeśli zależy Ci na jakości, wkładasz w biznes całe serce, to dlaczego miałoby być inaczej w social media? To Twoja wizytówka. Odwiedzający powinien odczuć, że dbasz o swój profil. Wtedy poczuje, że dbasz też o firmę. Tak się buduje zaufanie.

Pomimo lekkości social mediów, bardzo ważna jest estetyka – zarówno tekstów i opisów (formatowanie), jak i zdjęć (kadr, tło, ostrość). Ona buduje zaufanie i dowodzi profesjonalizmu (tylko nie mylmy bycia PRO, z byciem sztywnym).

Po trzecie: spójność. Jeśli celem jest wzmacnianie rozpoznawalności lub przywiązanie społeczności, to sprzyja temu spójna oprawa: kolory, grafiki. Takie, które są powiązane z branżą. Tak samo ważna jest spójność pomiędzy kanałami (ale nie identyczność).

Podsumowując – na kanały social media można wrzucać cokolwiek… o ile jest to przemyślane, estetyczne i spójne.

Paulina Błajet-Charkiewicz | Zainspirowana.pl

Mam na imię Paulina i kocham social media oraz marketing. Serio! Uwielbiam testować różne rozwiązania i sprzedawać. Uwielbiam też pomagać ludziom i chętnie pomogę Tobie i Twojemu biznesowi!

Za sukcesem kobiety… czasem stoi bardzo fajny mąż. ❤️[English in comments 👇]A u nas to „stoi” oznacza całkiem sporo. 😎Piksele, API, GTM-y, księgowość i całą resztę rzeczy, o których zdecydowanie rzadziej robi się stories. 😂Na froncie naszej firmy częściej widzisz mnie.Ja nagrywam. Ja tworzę. Ja prowadzę Instagrama.Ale nie daj się zwieść. 😎Ta firma zdecydowanie jest NASZA.Mogę z nim godzinami rozkminiać marketing, reklamy i kampanie.To on ogarnia księgowość i papiery, czyli tę część prowadzenia małej firmy, która skutecznie potrafi odebrać człowiekowi wszystkie siły. 😂Zajmuje się też technicznymi rzeczami, dzięki którym kampanie działają tak, jak powinny, a ja nie muszę samodzielnie rozplątywać wszystkich technicznych zagadek. I właśnie dzięki niemu, wśród natłoku pracy nad kampaniami, mam jeszcze czas i energię na działania kreatywne i prowadzenie tego Instagrama.Więc może częściej widzisz tutaj mnie. Ale bardzo duża część tego, co pozwala mi być tutaj tak widoczną, dzieje się właśnie dzięki niemu.Dziś ten wyjątkowy facet ma urodziny. 🎂❤️Sto lat dla Janka, z którym mogę dzielić nie tylko życie, ale też firmę, faktury, kampanie, piksele i egzystencjalne pytania w stylu:„Dlaczego Meta znowu tego nie zlicza?”. 😂🥳

44 37
Musisz być największą cheerleaderką swojego biznesu. 📣 [English in comments 👇]Bo możesz stworzyć najlepszą ofertę na świecie, ale jeśli mówisz o niej półgłosem, raz na trzy tygodnie i z energią „no nie wiem, może komuś się przyda…”, trochę utrudniasz sobie zadanie. 😄Nie przepraszaj za to, że mówisz o tym, co sprzedajesz.Jeśli wiesz, że stworzyłaś coś dobrego, co naprawdę może komuś pomóc, daj to po sobie poznać. 📣PS. Hasło o byciu największą cheerleaderką swojego biznesu usłyszałam od Leny @lena.klejc ❤️ Bardzo polecam zajrzeć na jej konto!

49 51
„chole*a, to będzie trudne” 😅[English in comments 👇]Od lat zajmuję się reklamami i dobrze wiem, że jeśli chcesz budować silną markę, to prędzej czy później warto zaprzyjaźnić się z wideo.Miesiąc temu tę wiedzę postanowiłam zastosować w praktyce. Na samej sobie.Tylko pojawił się mały problem:wiedzieć, co dobrze działa, a umieć to nagrać, to dwie różne rzeczy.Nagle nie ma co zrobić z rękami.Zdanie, które przed chwilą brzmiało normalnie, za ósmym razem przestaje mieć jakikolwiek sens.A do listy potrzebnych kompetencji dopisujesz: aktorstwo. 🫣Ale po miesiącu mogę powiedzieć jedno:nie musisz czuć się swobodnie przed kamerą, żeby zacząć nagrywać. To nagrywanie sprawia, że z każdym kolejnym razem czujesz się coraz pewniej.Więc jeśli też odkładasz wideo na magiczne „jak będę bardziej gotowa”, to naprawdę nie ma na co czekać.Czy już czuję się przed kamerą jak ryba w wodzie? No nie. 😂Ale zdecydowanie coraz rzadziej zaczynam nagrania od: „chole*a, to będzie trudne”. ______________________________________________#metaads #storytellingcontentchallenge #instagrampl #wlasnafirma #markaosobista

52 49
Nie musisz wstawać o 5 rano, żeby zbudować dochodowy biznes. [English in comments 👇]Ale kilku niewygodnych nawyków raczej nie ominiesz.🔹️Mów o swojej ofercie częściej, niż wydaje Ci się, że trzeba.🔹️Pokazuj siebie, nie tylko logo i produkty.🔹️Patrz na liczby, nawet jeśli nie są Twoją ulubioną częścią biznesu.🔹️Poznawaj innych przedsiębiorców i korzystaj z ich doświadczenia.🔹️Ucz się marketingu, sprzedaży i reklam, nawet jeśli część tych rzeczy później zlecisz.Bo biznes zaczyna rosnąć wtedy, kiedy przestajesz omijać działania, które naprawdę mają znaczenie.Zapisz tę listę i wróć do niej, kiedy znowu będziesz zajmować się wszystkim poza tym, co naprawdę przesuwa Twój biznes do przodu.Zaobserwuj @marketingowe_inspiracje a pomogę Ci ogarnąć marketing bez błądzenia po omacku._________________________________________________#biznesonline#metaads#rozwójbiznesu4 godz. temu

41 52

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Co musisz wiedzieć o swoim kliencie?

Jest kilka podstawowych pytań, od których zaczynam, gdy ustawiam reklamy lub buduję strategię komunikacji firmy. To pytania o profil klienta. Podpowiem Ci, jak dobrze określić grupę docelową i dlaczego „komu sprzedać?” to źle postawione pytanie.

Czytaj dalej »

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco. Zapisz się na inspirujący Newsletter.
Tu dowiesz się jak skutecznie działać online.